Tachografy w busach powyżej 2,5 tony - od dnia 1 lipca 2026 roku

Tydzień temu doszło niejako do zrównania busów z ciężkim transportem drogowym międzynarodowym w zakresie obowiązku posiadania i prowadzenia tachografów. Floty lekkich pojazdów dostawczych o dopuszczalnej masie całkowitej (DMC) w przedziale od 2,5 do 3,5 tony realizujące przewozy transgraniczne od dnia 1 lipca 2026 roku straciły swój dotychczasowy uprzywilejowany status. Jeśli prowadzisz firmę transportową i posiadasz w swojej flocie tego typu pojazdy – zapoznaj się z poniższymi informacjami. Zmiany już obowiązują, a Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) może weryfikować ich przestrzeganie na drogach.

1. Skąd wynika taka zmiana?

Podstawą prawną wprowadzonych zmian jest nowelizacja Rozporządzenia z dnia 15 marca 2006 r.1, a dokładniej art. 2 ust. 1 lit. aa) dodanego przez art. 1 pkt 1 rozporządzenia nr 2020/1054 z dnia 15 lipca 2020 r. (Dz.U.UE.L.2020.249.1) zmieniającego nin. rozporządzenie (WE) z dniem 20 sierpnia 2020 r. Nie jest to zatem zmiana nowa, ale nadszedł termin wskazany w przepisie, który wprost przewiduje, iż:

rozporządzenie ma zastosowanie do przewozu drogowego: od dnia 1 lipca 2026 r. - rzeczy w międzynarodowym transporcie drogowym lub kabotażowym, gdy dopuszczalna masa całkowita pojazdów łącznie z przyczepą lub naczepą przekracza 2,5 tony.

Zatem skoro przedmiotowe rozporządzenie ma zastosowanie, to tych pojazdów dotyczy również obowiązek korzystania z tachografu.

2. Kiedy trzeba zaopatrzyć bus w tachograf?

    Obowiązek instalacji i używania tachografów dotyczy od niedawna pojazdów:

    Należy mieć na uwadze, iż powyższe przesłanki muszą zostac spełnione łącznie. Co kluczowe w świetle stanowiska GITD z dnia 16 czerwca 2026r.2, obowiązek ten nie jest uzależniony od daty pierwszej rejestracji pojazdu. Oznacza to, że przewoźnicy są bezwzględnie zobligowani do doposażenia również tych busów, które już znajdują się w eksploatacji.

    3. Gdzie są wyłączenia? Przypadki, w których tachograf nie jest wymagany

      Prawodawca unijny przewidział precyzyjnie określone scenariusze, w których instalacja urządzenia rejestrującego nie jest obligatoryjna.

      A. Krajowy transport drogowy rzeczy

      Obowiązek montażu tachografu w busach nie obejmuje transportu krajowego - wynika to bezpośrednio z przytoczonego wyżej przepisu, w którym mowa jest o transporcie międzynarodowym lub kabotażowym.

      B. Przewozy niehandlowe na potrzeby własne (Art. 3 lit. ha Rozporządzenia 561/2006)

      Obowiązek nie zachodzi także, gdy spełnione zostaną łącznie trzy następujące warunki:

      Czym jest zatem przewóz na potrzeby własne? Jak przypomina GITD w swoim artykule3, art. 4 pkt. 4 ustawy o transporcie drogowym4 stanowi, że:

      niezarobkowy przewóz drogowy - przewóz na potrzeby własne - to każdy przejazd pojazdu po drogach publicznych z pasażerami lub bez, załadowanego lub bez ładunku, przeznaczonego do nieodpłatnego krajowego i międzynarodowego przewozu drogowego osób lub rzeczy, wykonywany przez przedsiębiorcę pomocniczo w stosunku do jego podstawowej działalności gospodarczej, spełniający łącznie następujące warunki:
      a) pojazdy samochodowe używane do przewozu są prowadzone przez przedsiębiorcę lub jego pracowników,
      b) przedsiębiorca legitymuje się tytułem prawnym do dysponowania pojazdami samochodowymi,
      c) w przypadku przejazdu pojazdu załadowanego - rzeczy przewożone są własnością przedsiębiorcy lub zostały przez niego sprzedane, kupione, wynajęte, wydzierżawione, wyprodukowane, wydobyte, przetworzone lub naprawione albo celem przejazdu jest przewóz osób lub rzeczy z przedsiębiorstwa lub do przedsiębiorstwa na jego własne potrzeby, a także przewóz pracowników i ich rodzin,
      d) nie jest przewozem w ramach prowadzonej działalności gospodarczej w zakresie usług turystycznych.”

      C. Międzynarodowy przewóz osób

      Obowiązek nie dotyczy ponadto sektora przewozów pasażerskich. Pojazdy konstrukcyjnie przystosowane do przewozu do 9 osób łącznie z kierowcą, niezależnie od tego, czy realizują transport krajowy, czy transgraniczny, są całkowicie wyłączone z obowiązku instalacji tachografów. Jest to dobra informacja dla firm transportowych prowadzących działalność przewozu osób do pracy za granicą.

      4. Co w przypadku uchybienia obowiązkowi?

        Naruszenie przepisów w zakresie tachografów nigdy nie było traktowane ulgowo. Za brak zainstalowanego tachografu, brak kalibracji, nieposiadanie karty kierowcy lub rażące naruszenie norm czasu pracy, kary nakładane są na kierowcę w drodze mandatu drogowego oraz na właściciela pojazdu, którym najczęściej jest firmą organizującą transport. Surowość kar nie dotyczy nawet samych kar pieniężnych wynikających z ustawy tachografowej5, ale w skrajnych przypadkach, manipulacje przy tachografie (np. jazda na cudzej karcie lub przy użyciu niedozwolonego oprogramowania) skutkują wszczęciem procedury oceny dobrej reputacji przewoźnika (KREPTD), co bezpośrednio zagraża zawieszeniem czy nawet utratą licencji transportowej. Jednak każdą ewentualną decyzję o nałożeniu kary pieniężnej należy rozpatrywać indywidualnie, gdyż w swojej dotychczasowej praktyce zawodowej zdążyłem zauważyć, że żadna sprawa nie jest identyczna.

        Biorąc pod uwagę powyższe informacje, nie należy bagatelizować obowiązku instalacji i rzetelnego prowadzenia tachografu. Służę pomocą w przypadku chęci konsultacji tego czy w Twojej firmie transportowej wymagana jest instalacja tachografu dla konkretnych pojazdów - wystarczy wiadomość mailowa pod adresem kontakt@ossowski-prawo.pl.

        ŹRÓDŁA:

        1. Rozporządzenie (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniające rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) 2135/98, jak również uchylające rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 (Dz. U. UE. L. z 2006 r. Nr 102, str. 1 z późn. zm.).
        2. Stanowisko GITD - https://www.gov.pl/web/gitd/busy-do-35-tony-z-tachografami-nowy-obowiazek-w-transporcie-miedzynarodowym (dostęp na dzień 08.07.2026r.).
        3. Stanowisko GITD - https://www.gov.pl/web/gitd/czy-wykonywanie-przewozow-na-potrzeby-wlasne-w-ruchu-miedzynarodowym-pojazdami-25-35-t-dmc-bedzie-wymagalo-instalowania-i-uzywania-tachografu-od-dnia-1-lipca2 (dostęp na dzień 08.07.2026r.).
        4. Ustawa z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 1490 z późn. zm.).
        5. Ustawa z dnia 5 lipca 2018 r. o tachografach (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 1037).

        Głos dziecka w Sądzie

        Dzień dziecka to nie tylko święto małoletnich, ale także rodziców, którzy darzą miłością swoje pociechy i poświęcają im swój czas. Dla mnie przeżywanie tego dnia w roli rodzica, a nie dziecka, jest czymś zupełnie wyjątkowym. Niemniej życie nie jest stale kolorowe, a miewa odcienie szarości - nie każde dziecko w Polsce ma bowiem komfort posiadania szczęśliwej rodziny i już w młodym wieku może być wysłuchiwane przez Sąd na postępowania. W sprawach rodzinnych i opiekuńczych dzieci nie są tylko tłem. Sprawy rozwodowe czy postępowania o ustalenie kontaktów to w równej mierze sprawy o przyszłość małoletnich, a podmiotowość dziecka w procesie sądowym jest kluczowym, a nie jedynie opcjonalnym elementem.

        Udział dziecka w procesie

        Dziecko może być stroną postępowania w sprawach dotyczących jego opieki, alimentów, kontaktów z rodzicami, ale nie podejmuje samodzielnie decyzji procesowych, gdyż jego interesy są reprezentowane przez przedstawicieli ustawowych (rodziców lub opiekunów prawnych), w tym przez reprezentanta dziecka, którzy podejmują decyzje w imieniu dziecka1. Ma to na celu zabezpieczenie interesów małoletniego, którego rozwój, a także niewystarczająca świadomość życiowa i prawna, nie pozwalają na podejmowanie decyzji co do obecnej sytuacji, jak i przyszłości, w tym odnośnie majątku. Z uwagi na rozległość powyższej tematyki, niniejszy artykuł skupi się wyłącznie na wysłuchaniu dziecka w procesie.

        Kiedy i jak Sędzia pyta najmłodszych o zdanie?

        Kluczową regulacją w polskim systemie prawnym gwarantującą dziecku prawo głosu jest art. 2161 Kodeksu postępowania cywilnego (KPC). Przepis ten stanowi, że Sąd w sprawach dotyczących osoby małoletniego dziecka wysłucha je, jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwala. Jeżeli przed sądem dziecko odmawia udziału w wysłuchaniu, sąd odstępuje od tej czynności. Takiej czynności wysłuchania w toku postępowania dokonuje się tylko raz.

        Należy mieć na uwadze, iż ustawodawca wymaga od Sędziego dokonania własnej oceny, a zatem niejako posiadania wiedzy psychologicznej na takim poziomie, by umiejętnie nawiązać i podtrzymać kontakt z dzieckiem i dostosowując wypowiedzi do poziomu jego kompetencji intelektualnych, w sposób jak najmniej obciążający emocjonalnie przeprowadzić z nim rozmowę na temat trudnej dla niego sytuacji rodzinnej, z uwzględnieniem stopnia jego uwikłania w spór stron postępowania2.

        Jak wygląda wysłuchanie dziecka?

        Wielu rodziców błędnie zakłada, iż wysłuchanie to tradycyjne "przesłuchanie" na sali sądowej w obecności adwokatów, jednakże praktyka wygląda zupełnie inaczej. Jest to przede wszystkim posiedzenie niejawne. Zgodnie z treścią rozporządzenia3 dzieci, u których występują zaburzenia psychiczne lub zaburzenia rozwojowe, oraz dzieci, które nie ukończyły 13 lat, wysłuchuje się w odpowiednio przystosowanych pomieszczeniach na terenie sądu (tzw. "niebieski pokój") lub poza jego siedzibą. W miejscu wysłuchania należy zapewnić wodę oraz chusteczki higieniczne.

        Jeżeli chodzi zaś o sam przebieg wysłuchania, to w świetle ww. Rozporządzenia, Sędzia:

        Jeżeli w wysłuchaniu uczestniczy biegły psycholog, to udziela on Sędziemu, w miarę potrzeby, pomocy w wyjaśnieniu w sposób dostosowany do potrzeb dziecka informacji wskazanych powyżej.

        Podsumowanie

        W postępowaniu rodzinnym dziecko ma prawo głosu. Rolą Sędziego jest stworzenie warunków, w których ten głos zabrzmi naturalnie i prawdziwie. Z kolei rolą profesjonalnego pełnomocnika – adwokata – jest czuwanie nad tym, by proces wysłuchania nie stał się dla dziecka traumą, a opinie OZSS zostały wnikliwie zinterpretowane na sali rozpraw. Profesjonalne przygotowanie rodziców i samego procesu to gwarancja zabezpieczenia przyszłości najmłodszych, chroniąca ich przed "przeciąganiem liny" na sali sądowej.

        Źródła:

        1Kluczewska, A. (2025). Dziecko jako pełnoprawny uczestnik w postępowaniu cywilnym w sprawach rodzinnych. Dziecko Krzywdzone. Teoria, badania, praktyka, 24(2), s. 84.

        2Wysłuchanie dziecka w postępowaniu cywilnym, M. Wojciechowska, Ł. Barwiński, A. Haś, T. Jaśkiewicz-Obydzińska, T. Rajtar, E. Wach, Wydawnictwo Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Prof. dra Jana Sehna w Krakowie, Kraków 2025, s 21-22.

        3Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 21 października 2024 r. w sprawie sposobu przygotowania i przeprowadzenia wysłuchania dziecka oraz warunków, jakim mają odpowiadać pomieszczenia przeznaczone do przeprowadzania takich wysłuchań (Dz. U. poz. 1579).

        Zadatek czy zaliczka - co wybrać?

        Teoretycznie jest to temat powszechnie znany i często wałkowany, ale wciąż spotykam się z sytuacjami, w których wybór między tymi dwiema instytucjami, a więc zaliczką a zadatkiem, opiera się na błędnym założeniu rozmówcy. Wiele osób skreśla jedną z nich, jednocześnie wierząc, że tylko druga pozwala na zwrot środków, a druga zamyka do niego drogę. Tymczasem to jeden z tych mitów, które należy obalić.

        Zaliczka nie posiada swojej bezpośredniej, jednostkowej definicji w ustawie z dnia 23 kwietnia 1964 r. kodeks cywilny (dalej: kc). Jest ona instytucją wypracowaną przez praktykę, opartą na ogólnych przepisach o zobowiązaniach wzajemnych. Pomimo krótkiego uregulowania swoistej "zaliczki" w tytule XXI kc, a dokładniej w art. 743 kc, ta konkretna dotyczy wydatków wykonania zlecenia dla przyjmującego zlecenie. W swojej istocie jednak, zaliczka stanowi częściową zapłatę ceny lub wynagrodzenia, dokonaną przed terminem wymagalności całego świadczenia. W przypadku niewykonania umowy, zaliczka – jako kwota wpłacona na poczet przyszłego świadczenia – staje się świadczeniem nienależnym (art. 410 § 2 kc). Jeśli umowa nie dojdzie do skutku, zaliczka musi zostać zwrócona w wpłaconej wysokości. Ta instytucja nie uprawnia dającego zaliczkę do żądania podwójnej kwoty ani nie uprawnia do jej zatrzymania przez biorącego, niezależnie od tego, kto ponosi winę za zerwanie kontraktu. Zatem w przypadku niewykonania umowy czy niedojścia umowy do skutku, bez względu na to, która strona ponosi winę, zaliczka podlega zwrotowi (art. 494 kc). Odpowiedzialności biorącego zaliczkę można doszukiwać się również w kontekście niewykonania zawartego kontraktu, a więc w treści art. 471 kc - "dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi."

        Zgodnie z aktualnym brzmieniem art. 394 kc, zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron, druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej. W razie wykonania umowy nie ma problemu - zadatek ulega zaliczeniu na poczet świadczenia strony, która go dała, a jeżeli zaliczenie nie jest możliwe, zadatek ulega zwrotowi. Podczas gdy zaliczka jest jedynie częściową zapłatą ceny i podlega zwrotowi, to w przypadku niedojścia umowy do skutku, zadatek pełni funkcję odszkodowawczą. Możliwość żądania dwukrotności zadatku powstaje wyłącznie w sytuacji zawinionego niewykonania zobowiązania przez stronę, która ten zadatek przyjęła. Zatem jeżeli nie można mówić o winie strony w wycofaniu się z transakcji, należy odwołać się do §3 przywołanego przepisu, zgodnie z którym: "w razie rozwiązania umowy zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada. To samo dotyczy wypadku, gdy niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności albo za które ponoszą odpowiedzialność obie strony". A więc zadatek nie zawsze jest zachowywany bądź zwracany w dwukrotnej wysokości - może być zwrócony w tej samej wysokości tak samo jak zaliczka, jak np. w umowach przedwstępnych sprzedaży lokalu mieszkalnego gdy kupujący nie uzyska finansowania - jeżeli strony postanowią w umowie, że brak uzyskania decyzji kredytowej nie jest winą kupującego, to zadatek jest zwracany w wysokości, w której został wpłacony.

        Wszystko zatem zależy od konkretnego stanu faktycznego, a więc często także ustaleń stron w umowie, tym samym mitem jest, jakoby jedna instytucja pozbawiała prawa do zwrotu pieniędzy, a druga nie.

        Przykładowy kazus: Spółka X zakontraktowała zakup 5 nowych ciągników siodłowych od Spółki Y. Wpłacono kwotę 150 000 PLN zatytułowaną jako "zaliczka". Spółka Y nie dostarczyła pojazdów w terminie, a następnie nie kontaktowała się w sprawie ich wydania, a więc ostatecznie nie doszło do finalizacji sprzedaży. Spółka X odstąpiła od umowy z winy Spółki Y. Jaki jest skutek takiej sytuacji?

        Rozwiązanie: Ponieważ w tytule płatności figurowała "zaliczka", a nie zawarto żadnej umowy, nie odwołano się do treści art. 394 kc (zadatek), Spółce X przysługuje zwrot wpłaconych 150 000 PLN wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie jako świadczenie nienależne Spółce Y w rozumieniu art. 410 KC. Gdyby Strony zakreśliły warunki sprzedaży, w tym określiłyby wpłatę jako zadatek, Spółce X przysługiwałaby dwukrotność wpłaconej kwoty z uwagi na zawinione wycofanie się z transakcji przez Spółkę Y.

        Czy mamy jakiś odgórny termin zwrotu zadatku lub zaliczki? Co do zasady nie - jeżeli strony nie określą takiego przypadku i nie zakreślą konkretnego terminu w umowie, to należy wezwać drugą stronę do zwrotu świadczenia. W przypadku braku woli zwrotu świadczenia nienależnego, termin przedawnienia roszczenia o zwrot przewidziany jest w kodeksie cywilnym.

        W świetle powyższego, decyzja między zadatkiem a zaliczką powinna być podyktowana Twoją rolą w kontrakcie, stopniem zaufania do kontrahenta i możliwością pełnej realizacji umowy. Moje dotychczasowe doświadczenia co do tych dwóch instytucji są następujące:

        Należy pamiętać, że w ramach zasady swobody umów można się zabezpieczyć dodatkowo niezależnie od tego na jaką konstrukcję zdecydowały się strony, np. poprzez ustanowienie kary umownej za odstąpienie od umowy z winy jednej ze stron. Jeśli Twoja umowa wymaga precyzyjnego dostosowania klauzul zabezpieczających, zapraszam do kontaktu.

        Przewóz odzieży i obuwia - nowe obowiązki w zakresie SENT

        Branża transportowa i logistyczna staje przed kolejnym wyzwaniem regulacyjnym, gdyż System Elektronicznego Nadzoru Transportu (SENT), kojarzony dotychczas głównie z paliwami, rozszerza swój zasięg o bardzo popularne towary. Zgodnie z najnowszymi wytycznymi, od 17 marca 2026 roku monitoringiem zostały objęte towary, które dotychczas pozostawały poza kontrolą w tym trybie. Brak przygotowania do nowych procedur może oznaczać przede wszystkim sankcje finansowe.

        Czym jest SENT w przewozach drogowych?

        SENT to platforma teleinformatyczna prowadzona przez Krajową Administrację Skarbową (KAS), służąca do monitorowania przewozu tzw. towarów wrażliwych. Podstawą prawną funkcjonowania systemu jest ustawa z dnia 9 marca 2017 r. o systemie monitorowania drogowego i kolejowego przewozu towarów oraz obrotu paliwami opałowymi (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 1218 z późn zm.) - dalej "ustawa SENT". W praktyce SENT nakłada na uczestników obrotu (nadawcę, przewoźnika i odbiorcę) obowiązek rejestracji każdego transportu na Platformie Usług Elektronicznych Skarbowo-Celnych (PUESC) oraz śledzenia trasy pojazdu w czasie rzeczywistym za pomocą lokalizatora GPS/aplikacji e-TOLL. Dokładne informacje w zakresie tego co powinno zawierać zgłoszenie do PUESC znajdziecie Państwo kolejno w art. 5, 6 i 7 ww. ustawy.

        Nowe produkty w SENT od 17 marca 2026 roku – Kogo dotyczy zmiana?

        Obowiązki wynikające z SENT są znane przewoźnikom drogowym obracającym paliwami opałowymi od lat. Jednakże od niedawna temat stał się bardzo istotny dla firm transportowych zajmujących się również przewozem odzieży i obuwia. Kluczowym aktem prawnym wprowadzającym zmiany w zakresie grup towarów objętych obowiązkiem zgłoszenia w SENT jest Rozporządzenie Ministra Finansów i Gospodarki z dnia 10 września 2025 r. (Dz. U. 2025 poz. 1244). Rozszerza ono katalog towarów objętych monitoringiem o sektory, które dotąd nie były kojarzone z "towarami wrażliwymi".

        Od 17 marca 2026 roku obowiązkiem zgłoszenia w systemie SENT zostały objęte:

        Rozszerzenie dotychczasowego katalogu ma na celu eliminację tzw. "szarej strefy" w imporcie tekstyliów z krajów trzecich (głównie z Chin). Ministerstwo szacuje, że ogromna część obrotu odzieżą odbywa się poza systemem podatkowym (VAT/Cło), a SENT ma być narzędziem uszczelniającym ten sektor. Jak będzie w praktyce? Zobaczymy.

        Kary za brak zgłoszenia do SENT

        1. Kara dla podmiotu wysyłającego / odbierającego

        Zgodnie z art. 21 ust. 1 ustawy SENT, za niedopełnienie obowiązku zgłoszenia towaru nakłada się karę pieniężną w wysokości:

        2. Kara dla przewoźnika

        Katalog kar przewidziany jest m.in. w art. 22 i kolejnych ustawy SENT i z najważniejszych jest to m.in.:

        Niezależnie od powyższego jeszcze gorzej jest w przypadku niedostarczenia zgłoszonego towaru do miejsca dostarczenia towaru albo miejsca zakończenia przewozu na terytorium kraju - w takiej sytuacji na przewoźnika nakłada się karę pieniężną w wysokości 100 000 zł, o ile nie ustalono podmiotu, który nabył lub posiada te towary, lub nie ustalono miejsca zakończenia przewozu na terytorium kraju.

        3. Grzywny dla kierującego

        Kierowca również nie jest zwolniony z odpowiedzialności. Rozpoczęcie jazdy bez numeru SENT albo niewłączenie lokalizatora przez kierowcę skutkuje mandatem karnym w wysokości od 5 000 zł do 7 500 zł (Art. 32 ust. 1 ustawy SENT).

        Zalecenia

        Jako prawnik, który śledzi pierwsze szkody związane z SENT na rynku transportowym, rekomenduję wdrożenie poniższych minimalnych kroków, aby zredukować ryzyko naruszenia:

        Zgodnie z paremią ignorantia iuris nocet (nieznajomość prawa szkodzi), organy kontrolne nie będą przyjmować tłumaczeń o "nowości przepisów". Odpowiednia reakcja na zmiany w prawie to dziś gwarancja bezpieczeństwa.

        Potrzebujesz audytu procedur transportowych pod kątem SENT albo pomocy w likwidacji szkody transportowej? Zapraszam do kontaktu.

        Obowiązkowe wyposażenie roweru i taryfikator mandatów w 2026 roku

        Pierwszy dzień wiosny już za nami - to świetny moment na odświeżenie podstawowych norm prawnych obowiązujących rowerzystów. Chciałbym, aby moi czytelnicy bezpiecznie rozpoczęli nowy sezon, stąd pomysł na taki luźniejszy wpis.

        Poruszanie się rowerem po drogach publicznych wymaga nie tylko sprawności fizycznej, ale przede wszystkim rygorystycznego przestrzegania warunków technicznych w zakresie roweru. Niedopełnienie tych obowiązków to nie tylko ryzyko wypadku, ale i realna perspektywa mandatu karnego, który po ostatnich nowelizacjach może sięgać nawet kilkuset złotych. Zamknięty katalog obowiązkowego wyposażenia roweru reguluje §53 rozporządzenia1:

        Oczywiście są to elementy absolutnie podstawowe i wymagane bezwzględnie, natomiast ze swojej strony zalecam, aby było to jakościowe wyposażenie. Dla przykładu hamulce tarczowe przy większych prędkościach na rowerach MTB niejednokrotnie potrafią uratować przed poważnym wypadkiem, a w konsekwencji urazem. W kontekście rowerów MTB warto również zadbać o błotniki, a przynajmniej o jeden z tyłu, z uwagi na rodzaj terenu na którym się jeździ. Jeżeli ktoś preferuje rowery typowo kolarskie, to one rozwijają największe prędkości na szosie - w takim przypadku warto zaopatrzyć się w lusterko montowane na lewej stronie kierownicy, która pozwala ocenić prędkość nadjeżdżających pojazdów oraz to, czy zamierzają wyprzedzić rowerzystę. Osobiście jako entuzjasta rowerów gravelowych jestem fanem sakw rowerowych. Pomimo, iż zapakowane dokładają one kilku kilogramów do jazdy, co stanowi większe wyzwanie, to jednak można zmieścić dodatkową dętkę, apteczkę, bluzę czy chociażby kanapki i dodatkową wodę, co na dłuższe wyprawy jest kluczowe.

        Ok wszystko jest jasne - ale co z tymi mandatami za brak wyposażenia podstawowego? Większość uchybień dotyczących stanu technicznego i wyposażenia roweru (wynikających z §53 ww. rozporządzenia) nie ma przypisanej jednej, sztywnej kwoty w taryfikatorze. W takich przypadkach policja stosuje art. 97 kodeksu wykroczeń2, który jest przepisem ogólnym stosowanym do większości pomniejszych wykroczeń i przewiduje karę grzywny do 3000 złotych albo karę nagany. W praktyce za brak dzwonka lub odblasku mandat wynosi zazwyczaj od 50 zł do 200 zł, zależnie od decyzji policjanta i stworzonego zagrożenia.

        Jeżeli chodzi zaś o inne przykładowe wykroczenia, niezwiązane bezpośrednio z posiadaniem wyposażenia obowiązkowego, to taryfikator mandatów w stanie na końcówkę marca 2026 roku prezentuje się następująco:

        200 zł – za niewłączenie przez kierującego pojazdem (w tym rowerzystę) wymaganych świateł w czasie jazdy w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza (np. we mgle w ciągu dnia).

        100 zł – za jazdę bez wymaganych świateł w tunelu.

        100 zł – za naruszenie przez kierującego pojazdem innym niż silnikowy (np. rower) obowiązku korzystania z pobocza w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza.

        50 zł – za naruszenie zakazu jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu (jeśli utrudnia to ruch).

        50 zł – za naruszenie obowiązku przewożenia dziecka do lat 7 na dodatkowym siodełku.

        100 zł – za naruszenie obowiązku poruszania się po poboczu przez kierującego rowerem.

        100 zł – za niekorzystanie z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym rowerzysta się porusza.

        Wracając jednak do wyposażenia obowiązkowego, szykują się ważne zmiany dla młodych rowerzystów. Nowelizacja prawa o ruchu drogowym3 została już podpisana przez Prezydenta, co oznacza, że bezpieczeństwo dzieci na drogach i ścieżkach rowerowych wejdzie na wyższy poziom. Co się zmieni od 3 czerwca 2026 roku? Najważniejszą nowością jest wprowadzenie obowiązku jazdy w kasku ochronnym dla młodych. Dotyczy on dzieci do małoletnich do ukończenia 16 roku życia, którzy poruszają się na rowerze czy hulajnodze elektrycznej. Obowiązek dotyczy także dzieci do 7. roku życia przewożonych w przyczepkach lub fotelikach, chyba że konstrukcja pojazdu (np. zintegrowane pasy i osłony) to wyklucza. Za brak kasku u dziecka odpowiedzialność (w tym ewentualny mandat) będą ponosić rodzice lub opiekunowie. Do tej pory kask był jedynie zalecany, natomiast nowe przepisy mają na celu realne zmniejszenie ryzyka poważnych urazów głowy. Statystyki pokazują, że kask to najprostszy i najskuteczniejszy sposób, by chronić zdrowie podczas nieprzewidzianych zdarzeń na drodze czy ścieżce rowerowej.

        Dopełnienie obowiązków w zakresie wyposażenia roweru nie powinno być postrzegane jedynie przez pryzmat unikania mandatów. Brak oświetlenia czy nieskuteczne hamulce w krytycznym momencie to nie tylko zagrożenie dla życia, ale i prosta droga do uznania Twojej wyłącznej winy lub rażącego przyczynienia się do szkody. W realiach 2026 roku ubezpieczyciele skrupulatnie weryfikują stan techniczny pojazdu przed wypłatą jakichkolwiek świadczeń z polis OC/AC. Pamiętaj – profesjonalne oświetlenie i serwis to ułamek kosztów, jakie mogą wygenerować potencjalne kary administracyjne czy, co gorsza, długotrwałe procesy o odszkodowania cywilne.

        Źródła:

        1Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 502 z późn. zm.).

        2Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 30 grudnia 2021 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz. U. poz. 2484).

        3Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 1251 z późn. zm.).

        Umowa o zachowaniu poufności (NDA)

        W świecie nowoczesnego biznesu know-how i pomysły na nowe produkty bywają cenniejszym aktywem niż flota pojazdów czy szereg nieruchomości. Nie bez powodu jednymi z najpilniej strzeżonych są receptury produkcji Coca-Coli czy panierki do kurczaka z KFC. Jednak samo posiadanie przewagi technologicznej lub unikalnego modelu operacyjnego nie wystarczy – trzeba wiedzieć, jak je zabezpieczyć prawnie. To tutaj kluczową rolę odgrywa umowa o zachowaniu poufności, czy inaczej NDA (Non-Disclosure Agreement).

        W polskim prawie cywilnym, umowa NDA jest tzw. umową nienazwaną, co oznacza, że jej treść kształtuje się głównie na podstawie zasady swobody umów (art. 353¹ kc1). Jest to nic innego jak kontrakt cywilnoprawny, w którym strony zobowiązują się do nieujawniania określonych informacji przekazanych sobie w toku współpracy lub negocjacji. Takie przekazywane informacje nazywa się Informacjami Poufnymi, przez które najczęściej rozumie się wszelkie informacje w dowolnej formie: ustnej, pisemnej, graficznej lub zawarte na nośnikach w formie elektronicznej, które są przekazywane przez stronę ujawniającą na rzecz strony otrzymującej.

        Aby umowa była egzekwowalna, musi precyzyjnie określać przedmiot ochrony. Jaki zatem można wyróżnić przykładowy katalog Informacji Poufnych? Są to m.in.:

        1. know-how, projekty, specyfikacje, dokumenty oraz wszelkie dane techniczne, technologiczne, finansowe, marketingowe oraz sprzedażowe;
        2. intencje, cele, plany oraz warunki wewnętrzne, dane osobowe, ekonomiczne i prawne;
        3. informacje stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa w rozumieniu przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

        Oczywiście powyższy katalog może być dowolnie zawężany czy rozszerzany - nie ma określonego ustawowego zamkniętego katalogu, strony mogą się dowolnie umówić co uważają za takie informacje. Umowy NDA przewidują również konkretny cel udostępnienia informacji, tj. powinny być one wykorzystywane wyłącznie w określonym celu (np. „ocena potencjału technologicznego przed zakupem licencji”). Wykorzystanie danych do jakiegokolwiek innego celu – nawet jeśli nie wyciekły one do osób trzecich – może stanowić naruszenie umowy.

        Zabezpieczeniem interesów strony ujawniającej przed naruszeniem postanowień umowy NDA przez stronę otrzymującą może być zastrzeżenie kary umownej. Najczęściej spotykam się w swojej praktyce z kwotami na poziomie 50 000,00 zł lub 100 000,00 zł, które w realiach biznesowych nie są oderwane od rzeczywistej wysokości strat, które przedsiębiorstwo może ponieść w wyniku "wypłynięcia" informacji poufnej na zewnątrz, poza relację handlową. Nie da się jednak zawsze jednoznacznie ustalić wartości przekazywanych informacji, tudzież można zastrzec, że w sytuacji gdy szkoda strony ujawniającej przewyższa wysokość zastrzeżonej kary umownej, to w takiej sytuacji może ona dochodzić odszkodowania uzupełniającego na zasadach ogólnych kodeksu cywilnego. Generalnie należy pamiętać, aby kara umowna nie była zbytnio wygórowana poprzez wpisywanie abstrakcyjnych kwot - strona, która naruszyła obowiązek zachowania poufności może zawsze próbować miarkować karę jako rażąco wygórowaną, zgodnie z art. 484 §2 kc.

        A jak długo może trwać obowiązek zachowania poufności? To zależy od ustaleń stron w umowie NDA, natomiast najczęściej spotykane jest to obowiązywanie od momentu zawarcia umowy, a obowiązek ustaje w momencie upływu 5 lub 10 lat od wygaśnięcia albo rozwiązania umowy. Tak długie okresy są konieczne, aby zabezpieczyć swój projekt np. przy wprowadzaniu nowego produktu na rynek, który jest całkowicie innowacyjny.

        Po upływie okresu w którym obowiązuje nakaz zachowania poufności, skuteczna umowa NDA powinna nakładać na stronę otrzymującą bezwzględny obowiązek podjęcia jednej z dwóch czynności na żądanie strony ujawniającej:

        1. zniszczenie danych - nieodwracalne, protokolarne usunięcie Informacji Poufnych zapisanych w formie elektronicznej (pliki, bazy danych, kopie zapasowe) oraz fizyczne i protokolarne zniszczenie nośników, których zwrot jest niemożliwy;
        2. zwrot materiałów - przekazanie wszystkich fizycznych nośników, dokumentów, prototypów i notatek zawierających Informacje Poufne.

        Jako praktyk prawa w biznesie, na co dzień zajmuję się zabezpieczaniem interesów w umowach handlowych. Jeśli potrzebujesz umowy NDA, która nie będzie tylko „papierem”, ale skutecznym narzędziem ochrony prawnej dopasowanym do specyfiki Twojego przedsiębiorstwa – zapraszam do kontaktu.

        Źródła:

        1 Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 1071 z późn. zm.).

        Sukcesja uniwersalna praw i obowiązków przy przejęciu spółki handlowej

        Zgodnie z aktualnym brzmieniem art. 494 § 1 ksh1, spółka przejmująca albo spółka nowo zawiązana wstępuje z dniem połączenia we wszystkie prawa i obowiązki spółki przejmowanej albo spółek łączących się przez zawiązanie nowej spółki. Nazywa się to również sukcesją uniwersalną (z łac. successio universalis), która eliminuje konieczność zawierania szeregu aneksów do obowiązujących umów z kontrahentami. Nie jest to natomiast mechanizm absolutnie bezwarunkowy, chociażby w kontekście toczących się postępowań sądowych.

        Sukcesja uniwersalna obejmuje między innymi trzy filary: cywilnoprawny, administracyjny oraz pracowniczy.

        A. Prawa i obowiązki cywilnoprawne

        Obejmują one własność nieruchomości, ruchomości, wierzytelności, ale także obowiązki odszkodowawcze czy wynikające z niewykonania umów. Należy zwrócić szczególną uwagę na umowy długoterminowe (np. najem, leasing). Choć sukcesja działa automatycznie, banki i finansujący często zabezpieczają się klauzulami nakładającymi obowiązek notyfikacji o połączeniu pod rygorem wypowiedzenia umowy.

        B. Zezwolenia, koncesje i ulgi

        Zgodnie z zasadą kontynuacji, na spółkę przejmującą przechodzą w szczególności zezwolenia, koncesje oraz ulgi, które zostały przyznane spółce przejmowanej, chyba że ustawa lub decyzja o ich przyznaniu stanowi inaczej.

        C. Przejście zakładu pracy

        Połączenie spółek stanowi klasyczny przykład przejścia zakładu pracy na innego pracodawcę. Spółka przejmująca staje się stroną w dotychczasowych stosunkach pracy z mocy prawa. Zgodnie z art. 231 § 1 kp2 w razie przejścia zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę staje się on z mocy prawa stroną w dotychczasowych stosunkach pracy

        Mechanizm prawny przewidziany w art. 494 § 1 ksh jest co do zasady niezależny od zgody osób trzecich. W przeciwieństwie do przelewu wierzytelności z art. 509 kc3 (cesja) czy przejęcia długu z art. 519 kc, nie wymaga on w procesie łączenia spółek zgody kontrahentów. Następuje zatem automatyzm prawny, a więc przejście ex lege (z mocy samego prawa) w momencie wpisu połączenia do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS). Fakt połączenia spółek można ustalić z wydruku z KRS spółki przejmującej, a co ciekawe taka informacja w wydruku z KRS spółki przejmowanej może się pojawić z opóźnieniem, co nie świadczy o bezskuteczności przejęcia.

        Czy zatem spółka przejmowana przestaje istnieć? W klarowny sposób wyjaśnia to zagadnienie jeden z wyroków WSA w Gdańsku4: W wyniku połączenia się spółek w trybie art. 492 § 1 pkt 1 k.s.h. jednym ze skutków tej czynności jest zakończenie bytu spółki przejmowanej, co nie oznacza unicestwienia sytuacji prawnej przejmowanego podmiotu, bowiem w wyniku połączenia z mocy prawa następuje "scalenie się" obu podmiotów i podmiot przejmujący "wstępuje" w całą sytuację prawną podmiotu przejętego. Spółka przejmująca, jest kontynuatorką - następczynią prawną spółki przejętej, bowiem z art. 494 k.s.h. wynika wstąpienie z dniem połączenia we wszystkie prawa i obowiązki spółki przejmowanej. 

        Co zatem dzieje się w praktyce z postępowaniami sądowymi spółki przejmowanej? Niestety Sądy nie ustalają okoliczności przejęcia z urzędu, gdyż przepisy tego nie wymagają (oraz byłoby to szalenie niepraktyczne), a więc to rolą samej spółki (najczęściej przejmującej) lub jej profesjonalnego pełnomocnika jest powiadomienie o tych okolicznościach Sąd i pozostałe strony albo uczestników postępowania, aby umożliwić dalsze procedowanie. W przeciwnym wypadku, zgodnie z aktualnie obowiązującymi przepisami kpc, Sąd zawiesi postępowanie z uwagi na utratę zdolności procesowej przez spółkę przejmowaną - i to akurat zrobi z urzędu.

        Jakiekolwiek przejęcie spółki warto przeprowadzić przy pomocy wyspecjalizowanego prawnika, aby mieć pewność, iż zostanie to zrobione zgodnie z prawem.

        Źródła:

        1 Ustawa z dnia 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 18 z późn. zm.).

        2 Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 277 z późn. zm.).

        3 Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 1071 z późn. zm.).

        4 Wyrok WSA w Gdańsku z 8.05.2024 r., II SA/Gd 44/24, LEX nr 3721048 (dostęp 03.03.2026r.).

        5 Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 1568 z późn. zm.).

        Ciężar dowodu w postępowaniu likwidacyjnym przed ubezpieczycielem

        Część ubezpieczonych błędnie zakłada, że samo zgłoszenie szkody obliguje zakład ubezpieczeń do samodzielnego ustalenia wszystkich okoliczności zdarzenia, ale jest to niebezpiecznie założenie. Choć ubezpieczyciel prowadzi postępowanie wyjaśniające, to na poszkodowanym spoczywa ciężar dowodu. To pojęcie przewijało się w ostatnich wpisach na moim blogu, więc to dobry moment na wyjaśnienie czym w ogóle jest i jakie ma znaczenia dla właściwej likwidacji szkody.

        Onus probandi (z łacińskiego „ciężar dowodu, dowodzenia”) to termin wywodzący się z rzymskiego prawa procesowego, który znajdziemy również we współczesnych systemach prawnych1, a w szczególności w prawie cywilnym czy karnym. W kontekście postępowania likwidacyjnego przed ubezpieczycielem należy odwołać się do jego aktualnej definicji przewidzianej w art. 6 kc2 - "Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne."

        W praktyce likwidacyjnej oznacza to, że ubezpieczony (lub poszkodowany) musi udowodnić:

        1. Zajście zdarzenia (kolizja, wypadek, pożar, zalanie, kradzież itp.),
        2. Powstanie szkody (uszczerbek w majątku lub na zdrowiu),
        3. Związek przyczynowy pomiędzy zdarzeniem a powstałą szkodą.

        A jak udowodnić powyższe? Poniżej przedstawiam przykładową listę dokumentów do uzupełnienia dla ubezpieczyciela w sytuacji, gdy pojazd leasingowany przez przedsiębiorcę ulega kolizji i trzeba szkodę zlikwidować przy wykorzystaniu OC sprawcy:

        Nie jest jednak tak, że wszystko spoczywa na barkach poszkodowanego, gdyż zakład ubezpieczeń ma obowiązek działania z należytą starannością wymaganą od profesjonalisty, a zgodnie z art. 29 ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej3, po otrzymaniu zawiadomienia o szkodzie, ubezpieczyciel w terminie 7 dni ma obowiązek poinformować, jakie dokumenty są potrzebne do ustalenia stanu faktycznego i odpowiedzialności sprawcy za szkodę. Należy jednak pamiętać, że bierność ubezpieczonego w dostarczeniu tych dokumentów wpływa na odpowiedzialność ubezpieczyciela za brak wydania decyzji ubezpieczeniowej w terminie - jeżeli wszystkie wymagane dokumenty nie zostały przedłożone, ubezpieczyciel może odmówić wydania decyzji. Jest to wtedy tzw. decyzja "niemerytoryczna", a więc odmowa z uwagi na braki dokumentacyjne. Zdarza się też, że braki mogą występować po stronie sprawcy - np. niepotwierdzenie okoliczności zdarzenia w przypadku braku notatki ze zdarzenia czy brak przedłożenia prawa jazdy kierującego sprawcy.

        Zrozumienie mechanizmu rozkładu ciężaru dowodu oraz tego jakie dokumenty zawczasu przygotować, może zadecydować pomiędzy pełnym odszkodowaniem a decyzją odmowną ubezpieczyciela. Najczęstszym problemem z jakim się spotykam to taki, że dokumentów nie da się już pozyskać z uwagi na upływ czasu. W praktyce precyzyjne wykazanie przesłanek odpowiedzialności i przedłożenie odpowiednich dokumentów jest kluczowym elementem strategii każdego poszkodowanego. Kiedy okazuje się to zbyt trudne, niezrozumiałe albo ubezpieczyciel twardo stoi przy stanowisku odmownym, to w takiej sytuacji należy skorzystać z pomocy prawnika.

        Źródła:

        1 Krzysztof Szymanek: Onus probandi, jego funkcje i uwarunkowania, opublikowano w: Folia Philosophica 2006 / Tom 24 / s. 242. Krzysztof Szymanek 2006.

        2 Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 1071 z późn. zm.).

        3 Ustawa z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 1526).

        Odpowiedzialność przewoźnika drogowego za szkody

        Właściciele firm transportowych dobrze wiedzą, że jeden telefon o uszkodzonym towarze wartym pół miliona złotych może oznaczać koniec płynności finansowej i nieprzespane noce. Ale przecież nie zawsze odpowiedzialność spoczywa na przewoźniku faktycznym. Co jednak zrobić, gdy wpłynie reklamacja w zakresie wykonanego przewozu?

        Kiedy stosuje się Prawo przewozowe, a kiedy Konwencję CMR?

        Kluczowa jest poprawna kwalifikacja reżimu prawnego w zakresie wykonywanego transportu. Zgodnie z art. 1 ust. 1 Konwencji CMR1, stosuje się ją do wszelkiej umowy o zarobkowy przewóz drogowy towarów pojazdami, niezależnie od miejsca zamieszkania i przynależności państwowej stron, jeżeli miejsce przyjęcia przesyłki do przewozu i miejsca przewidziane dla jej dostawy, stosownie do ich oznaczenia w umowie, znajdują się w dwóch różnych krajach, z których przynajmniej jeden jest krajem umawiającym się. W tym miejscu należy zauważyć, że wszystkie państwa UE są stronami tej konwencji, tym samym stosuje się ją zawsze do przewozu międzynarodowego wewnątrzwspólnotowego. Z kolei ustawa Prawo Przewozowe2 reguluje przewozy wykonywane w granicach Rzeczypospolitej Polskiej - tutaj wątpliwości nie ma, że chodzi o transport krajowy. Powyższe rozróżnienie umożliwia analizę jakie zasady odpowiedzialności dla danego zdarzenia należy przyjąć, więc jest to punkt wyjścia do likwidacji szkody transportowej.

        Szkoda w substancji przesyłki

        Zgodnie z art. 65 ust. 1 Prawa Przewozowego, przewoźnik ponosi odpowiedzialność za utratę, ubytek lub uszkodzenie przesyłki powstałe od przyjęcia jej do przewozu aż do jej wydania oraz za opóźnienie w przewozie. Przepis z art. 17 ust. 1 Konwencji CMR konstruuje to niemal identycznie: przewoźnik odpowiada za całkowite lub częściowe zaginięcie towaru lub za jego uszkodzenie, które nastąpi w czasie między przyjęciem towaru a jego wydaniem, jak również za opóźnienie dostawy. Pomimo, że powyższe brzmienie dwóch różnych przepisów z dwóch różnych aktów prawnych wydaje się być podobne, gdyż w obu przypadkach chodzi o winę opartą na zasadzie ryzyka, to diabeł tkwi w szczegółach. Dla przykładu polski ustawodawca oparł granice odpowiedzialności na „sile wyższej”, która jest jedną z trzech tzw. ogólnych przyczyn zwalniających od odpowiedzialności, natomiast konwencja CMR przyczynę egzoneracyjnę w postaci siły wyższej zastępuje „okolicznościami, których przewoźnik nie mógł uniknąć i których następstwom nie mógł zapobiec” - przewoźnik zatem musi udowodnić podjęcie wszelkich możliwych środków, a nie tylko normalnie wymaganych czy ekonomicznie uzasadnionych3. Należy pamiętać, że powyższe rozróżnienie dotyczy szkody w samej przesyłce, natomiast bogate orzecznictwo prawa transportowego pokazuje, że rodzajów szkód bywa znacznie więcej, a nie dotyczą one zupełnie tylko przesyłki.

        Limity odpowiedzialności

        Aby móc w ogóle ustalić jaka jest górna granica odpowiedzialności przewoźnika za szkodę, również należy odwołać się do przepisów. Zgodnie z art. 23 ust. 1 i 3 konwencji CMR w przypadku całkowitego lub chociażby częściowego zaginięcia towaru, odszkodowanie oblicza się według wartości towaru w miejscu i w okresie przyjęcia go do przewozu, natomiast nie może ono przekraczać 8,33 jednostki rozrachunkowej (tzw. "SDR") za 1 kilogram brakującej wagi brutto. W Prawie Przewozowym, a dokładniej w art. 80, jest to uregulowane zgoła inaczej, tj.: wysokość odszkodowania za utratę lub ubytek przesyłki nie może przewyższać wartości, którą ustala się na podstawie i w następującej kolejności:

        1) ceny wskazanej w rachunku dostawcy lub sprzedawcy albo

        2) ceny wynikającej z cennika obowiązującego w dniu nadania przesyłki do przewozu bądź

        3) wartości rzeczy tego samego rodzaju i gatunku w miejscu i czasie ich nadania.

        Powyższe limity da się przełamać poprzez "opcję atomową" - wykazanie rażącego niedbalstwa w wykonaniu przewozu. Wpływa to nie tylko na granice odpowiedzialności, ale również znacznie wydłuża okresy przedawnienia roszczeń. Dotyczy jednak to sytuacji skrajnych, czasami niestety również umyślnego lub wybitnie nierozmyślnego działania kierowcy.

        Co jeżeli wina nie leży po stronie przewoźnika?

        W swojej kilkuletniej praktyce przerobiłem kilkadziesiąt tematów związanych z likwidacją szkód transportowych i często zdarzało się, że sama wina nie leżała po stronie przewoźnika, a mimo wszystko były podejmowane próby przypisania mu odpowiedzialności za szkodę przez podmioty zainteresowane zwolnieniem się z niej względem swoich kontrahentów. W obrocie gospodarczym, gdzie relacje handlowe mają kluczowe znaczenie dla funkcjonowania na rynku, zdarza się, że zleceniodawcy próbują wywierać presję na swoich podwykonawcach. Należy mieć jednak na uwadze, że to na roszczącym spoczywa ciężar udowodnienia faktów, które miałyby powodować odpowiedzialność odszkodowawczą, a nie zawsze da się je wykazać. Tym samym niezależnie od tego jak silny byłby wpływ relacji, to nie należy się mu poddawać i spełniać roszczenia bez pokrycia w dowodach. Nierozsądnym byłoby pochopne przyjmowanie odpowiedzialności przez przewoźnika drogowego po pierwszej reklamacji w transporcie intermodalnym, podczas gdy szkoda mogła nastąpić na kawałku drogi morskiej, przed podjęciem przesyłki na drodze lądowej. W przypadku otrzymania takiej reklamacji najlepiej zwrócić się do prawnika, który na chłodno oceni sytuację i zarekomenduje dalsze kroki w sprawie.

        Źródła:

        1Konwencja o umowie międzynarodowego przewozu towarów (CMR) i protokół podpisania. Sporządzone w Genewie dnia 19 maja 1956 r. (Dz. U. z 1962 r. Nr 49, poz. 238 z późn. zm.).

        2Ustawa z dnia 15 listopada 1984 r. Prawo przewozowe (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 1262).

        3Odpowiedzialność za szkody w substancji przesyłki i opóźnienie w przewozie [w:] Umowa przewozu osób i rzeczy w prawie polskim, D.Ambrożuk, D.Dąbrowski, K.Garnowski, K.Wesołowski, Warszawa 2020, wyd. Wolters Kluwer, s. 161-162.

        Bezskuteczność egzekucji z majątku spółki a odpowiedzialność członków zarządu

        Zdarza się, że mimo uzyskania prawomocnego wyroku przeciwko spółce z o.o., komornik umarza postępowanie z uwagi na bezskuteczność egzekucji, gdyż powodem jest brak majątku. Dla wierzyciela nie oznacza to jednak końca drogi do odzyskania należności – prawo przewiduje osobistą odpowiedzialność osób zarządzających podmiotem, a więc członków zarządu.

        Zgodnie z art. 299 §1 KSH1: Jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania. W praktyce oznacza to, że członek zarządu odpowiada za długi spółki całym swoim majątkiem (np. nieruchomościami, oszczędnościami czy wynagrodzeniem). Jest to odpowiedzialność o charakterze subsydiarnym (aktywuje się dopiero po porażce egzekucji wobec spółki) oraz odszkodowawczym. Przepis ten jest o tyle korzystny dla wierzyciela, że w sytuacji gdy członek zarządu chce się uwolnić od odpowiedzialności, to zgodnie z dyspozycją art. 299 §2 KSH ciężar dowodu spoczywa na nim, tj. musi wykazać, że odpowiedzialności nie ponosi z uwagi na okoliczności tam przewidziane. Może być to jednak trudne, gdyż z majestatu pełnionej funkcji wynika niejako, że zarząd powinien ostatecznie ponosić odpowiedzialność za funkcjonowanie spółki, w tym również za jej niegospodarność czy nieopłacone zaciągnięte zobowiązania. Ma to również swój przejaw w orzecznictwie SN, zgodnie z którym nie tylko nie ma znaczenia brak wiedzy członka zarządu co do sytuacji ekonomicznej spółki w czasie pełnienia przez niego funkcji, ale również tylko taka sytuacja faktyczna, która rzeczywiście i obiektywnie uniemożliwia uczestniczenie w czynnościach zarządzania sprawami spółki może uzasadniać wniosek o istnieniu niezawinionych okoliczności zwalniających członka zarządu od odpowiedzialności2.

        W kontekście odpowiedzialności członka zarządu za zobowiązania spółki należy pamiętać, że o odpowiedzialności wynikającej z art. 299 KSH nie może decydować wyłącznie fakt wpisania bądź wykreślenia członka zarządu z rejestru, a to z tej przyczyny, że ten wpis ma charakter wyłącznie deklaratoryjny i nie decyduje o byciu lub niebyciu członkiem organu spółki - należy zatem uznać, iż dla przyjęcia odpowiedzialności przez członka zarządu decydujący jest sam fakt pełnienia tej funkcji oraz okres pełnienia funkcji w zarządzie, tj. moment uzyskania i wygaśnięcia mandatu3.

        Aby jednak możliwym było wszczęcie postępowania na zasadzie ww. przepisu, najlepiej jest uzyskać postanowienie komornika umorzeniu egzekucji z uwagi na jej bezskuteczność, co wiąże się z przeprowadzeniem pełnoprawnego procesu sądowego o zapłatę przeciwko spółce. Także nawet jeżeli mamy informacje o tym, że spółka nie posiada majątku, to i tak jest to formalnie konieczne - a niestety spółka może podejmować przeróżne czynności celem wydłużenia takiego procesu. Dopiero po uzyskaniu wyroku bądź nakazu zapłaty i wystąpieniu o klauzulę wykonalności, a następnie przeprowadzenie przez komornika sądowego postępowania egzekucyjnego na podstawie uzyskanego tytułu wykonawczego, możliwe jest uzyskanie ww. postanowienia. Zatem cały ten proces jest długotrwały i kosztowny, ale możliwy do przeprowadzenia, w szczególności przy twardych dowodach i dobrze zaplanowanej strategii.

        W swojej praktyce zawodowej pomagam wierzycielom przejść przez cały proces – od uzyskania tytułu przeciwko spółce, po skuteczną egzekucję z majątku członka zarządu. Z mojego doświadczenia wynika, że kluczem do sukcesu jest szybka reakcja i precyzyjne przygotowanie materiału dowodowego (wykazanie daty powstania niewypłacalności).

        Źródła:

        1. Ustawa z dnia 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 18 z późn. zm.).

        2. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 05.03.2019r. sygn. akt I AGa 234/18.

        3. M.Bieniak, w: J.Bieniak, M.Bieniak, G.Nita-Jagielski, K.Oplustil, R.Pabis, A.Rachwał, M.Spyra, G.Suliński, M.Tofel, R.Zawłocki, KSH Komentarz, wydanie 7, Warszawa 2020, Wydawnictwo C.H.BECK, s. 877.