Walentynki - pierścionek zaręczynowy jako darowizna

„Czy po zerwaniu zaręczyn muszę oddać pierścionek?” - takie pytanie często zadawali mi znajomi kiedy byłem studentem prawa. Sprawa jest niebywale ciekawa, a walentynki to dobra okazja aby przyjrzeć się temu zagadnieniu bliżej, gdyż romantyczne oświadczyny 14 lutego niestety nie zawsze kończą się małżeństwem, a niektóre pierścionki zaręczynowe potrafią obecnie kosztować więcej niż samochód osobowy.

Choć prawo nie reguluje instytucji zaręczyn wprost, orzecznictwo wypracowało precyzyjne mechanizmy pozwalające na odzyskanie kosztownych przedmiotów. Zgodnie z aktualnym stanem prawnym na miesiąc luty 2026 roku, pierścionek zaręczynowy nie jest zwykłym prezentem, lecz darowizną o szczególnym charakterze prawnym. Wręczenie pierścionka zaręczynowego kwalifikowane jest jako zawarcie umowy darowizny (art. 888 i nast. kc.)

Jednak w odróżnieniu od imieninowego upominku, darowizna ta jest dokonana pod tzw. warunkiem rozwiązującym. Oznacza to, że strony zakładają dojście do skutku określonego zdarzenia – zawarcia związku małżeńskiego. Jeśli cel ten nie zostaje osiągnięty, podstawa świadczenia odpada. Tym samym jeżeli do zawarcia małżeństwa nie dochodzi z przyczyn leżących po stronie osoby obdarowanej, darczyńca ma prawo żądać zwrotu przedmiotu. Podstawą prawną są tu przepisy o nienależnym świadczeniu (art. 410 §2 kc.)

Niezależnie od powyższego, kodeks cywilny przewiduje również możliwość odwołania darowizny. Zgodnie z art. 898 §1 i §2 kc., darczyńca może odwołać darowiznę nawet już wykonaną, jeżeli obdarowany dopuścił się względem niego rażącej niewdzięczności, a zwrot przedmiotu odwołanej darowizny powinien nastąpić stosownie do przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Sam fakt rozstania zazwyczaj nie jest uznawany za rażącą niewdzięczność - ważny jest całokształt okoliczności jemu towarzyszący i postawa obdarowanego względem darczyńcy. Obowiązek zwrotu pierścionka (lub jego równowartości) powstaje, gdy zerwanie następuje w sposób naruszający zasady współżycia społecznego. Przykładami będą:

Odwołanie darowizny wymaga nie tylko formy pisemnej (art. 900 kc.), ale również nie można tego dokonać po upływie roku od dnia, w którym uprawniony do odwołania dowiedział się o niewdzięczności obdarowanego (art. 899 §3 kc.) Zatem nie ma znaczenia kiedy dochodzi do niewdzięczności, ale termin liczy się od dnia, w którym darczyńca przyjął do wiadomości, że niewdzięczność nastąpiła. Oczywiście są to kwestie, które trzeba należycie udokumentować i udowodnić przed Sądem.

Źródła:

Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 1071 z późn. zm.).

Umowa najmu czy umowa dzierżawy?

Mylenie umowy najmu z umową dzierżawy to jeden z najczęstszych błędów w obrocie gospodarczym, który może prowadzić do dotkliwych skutków finansowych – od błędnego naliczania podatku VAT, po brak możliwości wypowiedzenia umowy w krytycznym momencie. Choć obie konstrukcje prawne opierają się na oddaniu rzeczy do używania, różnica między nimi jest zasadnicza i sprowadza się do jednego kluczowego słowa: pożytki.

Umowa najmu (art. 659 KC)

§1. Przez umowę najmu wynajmujący zobowiązuje się oddać najemcy rzecz do używania przez czas oznaczony lub nieoznaczony, a najemca zobowiązuje się płacić wynajmującemu umówiony czynsz.

Przykład: Wynajęcie lokalu biurowego, hali magazynowej (bez wyposażenia produkcyjnego), samochodu dostawczego

Umowa dzierżawy (art. 693 KC)

§1. Przez umowę dzierżawy wydzierżawiający zobowiązuje się oddać dzierżawcy rzecz do używania i pobierania pożytków przez czas oznaczony lub nieoznaczony, a dzierżawca zobowiązuje się płacić wydzierżawiającemu umówiony czynsz.

Przykład: Dzierżawa gruntów rolnych

W swojej praktyce zawodowej często spotykam się z konfliktami na tle nakładów na przedmiot umowy. W 2026r. ceny usług serwisowych i materiałów budowlanych wymuszają precyzyjne zapisy w umowach.

W najmie: Wynajmujący powinien utrzymywać rzecz w stanie przydatnym do umówionego użytku, natomiast Najemcę obciążają tylko drobne nakłady w świetle art. 681 KC.

W dzierżawie: Dzierżawca ma obowiązek dokonywania napraw niezbędnych do zachowania przedmiotu dzierżawy w stanie niepogorszonym zgodnie z dyspozycją art. 697 KC

Zakres obowiązków dzierżawcy jest więc znacznie szerszy.

Na co uważać przy zawieraniu umów?

Pamiętaj, że Sąd bada treść umowy, a nie bazuje na jej nagłówku. Nazwanie umowy najmem, gdy w istocie dzierżawisz przedsiębiorstwo, nie zostanie uznane przez Sąd za umowę najmu. Jeżeli pobierasz pożytki, to Sąd może w rzeczywistości zakwalifikować Twoją umowę "najmu" jako umowę dzierżawy.

Wybór między najmem a dzierżawą to nie tylko kwestia semantyki, ale decyzja biznesowa.

Z mojego doświadczenia wynika, żepacta sunt servanda (umów należy dotrzymywać), ale tylko wtedy, gdy wiemy, co dokładnie podpisujemy. Przed zawarciem kontraktu na dużą kwotę, zawsze zweryfikuj, czy charakter Twojej działalności nie wymusza przejścia na reżim dzierżawy. Jeżeli potrzebujesz z tym pomocy - zapraszam do kontaktu.

Źródła:

Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 1071 z późn. zm.).

Reklamacja w krajowym transporcie drogowym

Błędnie sformułowana reklamacja to najczęstsza przyczyna oddalenia roszczeń odszkodowawczych w branży TSL. W krajowym transporcie drogowym proces ten jest rygorystycznie sformalizowany przez ustawę prawo przewozowe1 oraz rozporządzenie dot. reklamacji w transporcie2.

Czy reklamacja w transporcie krajowym jest obowiązkowa?

W przeciwieństwie do transportu międzynarodowego (opartego na Konwencji CMR), gdzie reklamacja jest uprawnieniem, w polskim transporcie krajowym reklamacja jest obligatoryjnym elementem procedury dochodzenia roszczeń. Zgodnie z art. 75 ust. 1 ustawy Prawo przewozowe, dochodzenie roszczeń w postępowaniu sądowym przysługuje uprawnionemu dopiero po bezskutecznym wyczerpaniu drogi reklamacji. Oznacza to, że powództwo złożone bez uprzedniego wezwania przewoźnika do zapłaty w trybie reklamacyjnym zostanie przez Sąd oddalone jako przedwczesne.

Zanim jednak sformułujesz pismo, musisz posiadać dowód szkody. Najczęściej sporządzanym dokumentem jest protokół szkodowy, który później stanowi podstawę do reklamacji. W przypadku szkód ukrytych, ciężar dowodu, że szkoda powstała w czasie między przyjęciem przesyłki do przewozu, a jej wydaniem, spoczywa na osobie uprawnionej. Dokumentacja fotograficzna z momentu rozładunku wydaje się być zatem kluczowa.

Jak napisać skuteczną reklamację?

Reklamacja nie jest zwykłym e-mailem. Aby wywołała skutki prawne, musi spełniać wymogi określone w rozporządzeniu, a więc warto ją sprawdzić przed wysyłką z poniższą checklistą:

Krótka rada na koniec

Nigdy nie daj się zwieść zapewnieniom kierowcy, że "wszystko będzie dobrze i nie trzeba pisać protokołu szkodowego". To właśnie protokół jest Twoim głównym orężem w walce o odszkodowanie. Jeżeli jednak Twoja reklamacja została odrzucona lub potrzebujesz audytu dokumentacji przewozowej pod kątem zabezpieczenia roszczeń – zapraszam do kontaktu.

Źródła:

1 ustawa z dnia 15 listopada 1984r. - Prawo przewozowe (Dz. U. z 2024r. poz. 1262. z późn. zm.)

2 rozporządzenie Ministra Transportu i Budownictwa z dnia 24 lutego 2006r. w sprawie ustalania stanu przesyłek oraz postępowania reklamacyjnego (Dz.U. z 2006r. Nr 38, Poz. 266 z późn. zm.)

Obowiązek zawiadomienia ubezpieczyciela o zdarzeniu

Niezależnie od tego czy zdarzeniem ubezpieczeniowym uruchamiającym odpowiedzialność ubezpieczyciela jest poślizgnięcie się na lodzie, kolizja drogowa czy poważna szkoda transportowa, czym prędzej należy poinformować o tym fakcie ubezpieczyciela, aby zmaksymalizować szanse na sprawną oraz rzetelną likwidację szkody.

A co na temat terminu zgłoszenia zdarzenia stanowią przepisy? Zgodnie z art. 819 §1 kodeksu cywilnego przedawnienie roszczeń z tytułu umowy ubezpieczenia następuje z upływem 3 lat. Należy jednak mieć na uwadze treść art. 818 §1 kodeksu cywilnego zgodnie z którym umowa ubezpieczenia lub ogólne warunki ubezpieczenia (OWU) mogą przewidywać, że ubezpieczający ma obowiązek w określonym terminie powiadomić ubezpieczyciela o wypadku.

O ile najbardziej zalecanym przeze mnie byłoby zebranie obszernej dokumentacji powypadkowej i przygotowanie sobie opisu zdarzenia jeszcze w dniu wypadku, bądź do tygodnia od jego zaistnienia, o tyle najczęściej w sporych emocjach jest to zaniedbywane przez poszkodowanych, a zgłoszenia następują znacznie później. Niejako to rozumiem, gdyż „gaszenie pożaru” wydaje się w danym momencie być istotniejsze niż zabezpieczanie roszczenia na przyszłość.

W praktyce ubezpieczyciele co do zasady nie mają problemu z rozpoznaniem sprawy w późniejszym okresie i przeprowadzeniem pełnej likwidacji szkody, o ile data zgłoszenia mieści się w okresie przedawnienia, jednakże potrafią nastąpić trudności dowodowe, gdyż zgodnie z art. 6 kodeksu cywilnego ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne – ubezpieczyciele ochoczo powołują się na ten przepis.

Moim zdaniem największe wyzwania w zakresie zebrania właściwej dokumentacji występują podczas poważnych szkód transportowych. Zdarza się, że trwa to miesiącami, a nawet czasami bywa całkowicie niemożliwe z uwagi na brak współpracy spedytora albo przewoźnika faktycznego. Dokumenty takie jak oświadczenie kierowcy o okolicznościach zdarzenia czy oświadczenie o przeniesieniu uprawnienia do wypłaty odszkodowania trudno jest wyegzekwować od opornych kontrahentów. Kontrast dla tych sytuacji stanowi chociażby przykład szkody na osobie, w której ubezpieczyciel wymaga dokumentacji medycznej z procesu leczenia lub rehabilitacji – w takim przypadku nie ma problemu z jej uzyskaniem, gdyż podmioty lecznicze mają prawny obowiązek wydania takiej dokumentacji pacjentowi na jego żądanie.

Wracając do samego zawiadomienia o zdarzeniu – kto powinien je zgłosić ubezpieczycielowi? W literaturze dominuje pogląd, że zawiadomienie nie musi pochodzić od ubezpieczającego ani od innej osoby uprawnionej do świadczenia ubezpieczeniowego1. Może być to zatem w zasadzie ktokolwiek, nie tylko poszkodowany czy sprawca. Ma to swój przejaw w treści art. 818 §4 kodeksu cywilnego zgodnie z którym skutki braku zawiadomienia ubezpieczyciela o wypadku nie następują, jeżeli ubezpieczyciel w terminie wyznaczonym do zawiadomienia otrzymał wiadomość o okolicznościach, które należało podać do jego wiadomości – zatem w praktyce jeżeli ubezpieczyciel po prostu otrzyma informacje o zdarzeniu, uznaje to za jego zgłoszenie.

Na końcu warto sobie zadać ostatnie pytanie – a kiedy w ogóle spodziewać się odpowiedzi o wypłacie odszkodowania lub jego braku? Odpowiedź znaleźć można w art. 817§1 kodeksu cywilnego, który przewiduje, że ubezpieczyciel jest ustawowo obowiązany spełnić świadczenie w terminie 30 dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku.

Źródła:

1 B. Kucharski, 5.5.3. Pojęcie zawiadomienia o wypadku [w:] Świadczenie ubezpieczyciela w umowie ubezpieczenia mienia, Warszawa 2019.

Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 1071 z późn. zm.).