Zadatek czy zaliczka - co wybrać?
Teoretycznie jest to temat powszechnie znany i często wałkowany, ale wciąż spotykam się z sytuacjami, w których wybór między tymi dwiema instytucjami, a więc zaliczką a zadatkiem, opiera się na błędnym założeniu rozmówcy. Wiele osób skreśla jedną z nich, jednocześnie wierząc, że tylko druga pozwala na zwrot środków, a druga zamyka do niego drogę. Tymczasem to jeden z tych mitów, które należy obalić.
Zaliczka nie posiada swojej bezpośredniej, jednostkowej definicji w ustawie z dnia 23 kwietnia 1964 r. kodeks cywilny (dalej: kc). Jest ona instytucją wypracowaną przez praktykę, opartą na ogólnych przepisach o zobowiązaniach wzajemnych. Pomimo krótkiego uregulowania swoistej "zaliczki" w tytule XXI kc, a dokładniej w art. 743 kc, ta konkretna dotyczy wydatków wykonania zlecenia dla przyjmującego zlecenie. W swojej istocie jednak, zaliczka stanowi częściową zapłatę ceny lub wynagrodzenia, dokonaną przed terminem wymagalności całego świadczenia. W przypadku niewykonania umowy, zaliczka – jako kwota wpłacona na poczet przyszłego świadczenia – staje się świadczeniem nienależnym (art. 410 § 2 kc). Jeśli umowa nie dojdzie do skutku, zaliczka musi zostać zwrócona w wpłaconej wysokości. Ta instytucja nie uprawnia dającego zaliczkę do żądania podwójnej kwoty ani nie uprawnia do jej zatrzymania przez biorącego, niezależnie od tego, kto ponosi winę za zerwanie kontraktu. Zatem w przypadku niewykonania umowy czy niedojścia umowy do skutku, bez względu na to, która strona ponosi winę, zaliczka podlega zwrotowi (art. 494 kc). Odpowiedzialności biorącego zaliczkę można doszukiwać się również w kontekście niewykonania zawartego kontraktu, a więc w treści art. 471 kc - "dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi."
Zgodnie z aktualnym brzmieniem art. 394 kc, zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron, druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej. W razie wykonania umowy nie ma problemu - zadatek ulega zaliczeniu na poczet świadczenia strony, która go dała, a jeżeli zaliczenie nie jest możliwe, zadatek ulega zwrotowi. Podczas gdy zaliczka jest jedynie częściową zapłatą ceny i podlega zwrotowi, to w przypadku niedojścia umowy do skutku, zadatek pełni funkcję odszkodowawczą. Możliwość żądania dwukrotności zadatku powstaje wyłącznie w sytuacji zawinionego niewykonania zobowiązania przez stronę, która ten zadatek przyjęła. Zatem jeżeli nie można mówić o winie strony w wycofaniu się z transakcji, należy odwołać się do §3 przywołanego przepisu, zgodnie z którym: "w razie rozwiązania umowy zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada. To samo dotyczy wypadku, gdy niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności albo za które ponoszą odpowiedzialność obie strony". A więc zadatek nie zawsze jest zachowywany bądź zwracany w dwukrotnej wysokości - może być zwrócony w tej samej wysokości tak samo jak zaliczka, jak np. w umowach przedwstępnych sprzedaży lokalu mieszkalnego gdy kupujący nie uzyska finansowania - jeżeli strony postanowią w umowie, że brak uzyskania decyzji kredytowej nie jest winą kupującego, to zadatek jest zwracany w wysokości, w której został wpłacony.
Wszystko zatem zależy od konkretnego stanu faktycznego, a więc często także ustaleń stron w umowie, tym samym mitem jest, jakoby jedna instytucja pozbawiała prawa do zwrotu pieniędzy, a druga nie.
Przykładowy kazus: Spółka X zakontraktowała zakup 5 nowych ciągników siodłowych od Spółki Y. Wpłacono kwotę 150 000 PLN zatytułowaną jako "zaliczka". Spółka Y nie dostarczyła pojazdów w terminie, a następnie nie kontaktowała się w sprawie ich wydania, a więc ostatecznie nie doszło do finalizacji sprzedaży. Spółka X odstąpiła od umowy z winy Spółki Y. Jaki jest skutek takiej sytuacji?
Rozwiązanie: Ponieważ w tytule płatności figurowała "zaliczka", a nie zawarto żadnej umowy, nie odwołano się do treści art. 394 kc (zadatek), Spółce X przysługuje zwrot wpłaconych 150 000 PLN wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie jako świadczenie nienależne Spółce Y w rozumieniu art. 410 KC. Gdyby Strony zakreśliły warunki sprzedaży, w tym określiłyby wpłatę jako zadatek, Spółce X przysługiwałaby dwukrotność wpłaconej kwoty z uwagi na zawinione wycofanie się z transakcji przez Spółkę Y.
Czy mamy jakiś odgórny termin zwrotu zadatku lub zaliczki? Co do zasady nie - jeżeli strony nie określą takiego przypadku i nie zakreślą konkretnego terminu w umowie, to należy wezwać drugą stronę do zwrotu świadczenia. W przypadku braku woli zwrotu świadczenia nienależnego, termin przedawnienia roszczenia o zwrot przewidziany jest w kodeksie cywilnym.
W świetle powyższego, decyzja między zadatkiem a zaliczką powinna być podyktowana Twoją rolą w kontrakcie, stopniem zaufania do kontrahenta i możliwością pełnej realizacji umowy. Moje dotychczasowe doświadczenia co do tych dwóch instytucji są następujące:
- Wybieram ZADATEK, jeśli chcę maksymalnie zabezpieczyć wykonanie umowy i mieć pewność, że rezygnacja kontrahenta zostanie zrekompensowana z nawiązką.
- Wybieram ZALICZKĘ, jeśli działam przy pewnej warunkowości transakcji, a chcę mieć możliwość wycofania się z umowy z obowiązkiem wyłącznie rozliczenia się z wpłaconej kwoty.
Należy pamiętać, że w ramach zasady swobody umów można się zabezpieczyć dodatkowo niezależnie od tego na jaką konstrukcję zdecydowały się strony, np. poprzez ustanowienie kary umownej za odstąpienie od umowy z winy jednej ze stron. Jeśli Twoja umowa wymaga precyzyjnego dostosowania klauzul zabezpieczających, zapraszam do kontaktu.
